Pierwszy raz pojechałam do Annecy w 2012 roku i coś mi mówiło, że wrócę. Wracałam wiele razy i za każdym razem po powrocie zbierałam się na napisanie artykułu o tym mieście, ale długo mi się to nie udawało. Po pierwsze dlatego, że zawsze miałam wrażenie, że mam za mało zdjęć i następnym razem muszę zrobić więcej. Po drugie z podobnego powodu nie piszę zbyt często o Genewie
– to, co jest bliskie i często odwiedzane nie wydaje się być aż tak interesujące, żeby o tym pisać, choć to błąd.
Typowa konwersacja w moim francuskim domu w sobotę rano wygląda tak:
– Gdzie jedziemy w ten weekend?
– Nie mam pomysłu. To do Annecy?
Bo tam zawsze jest fajnie. Może nie jest to jakieś fascynujące i tętniące życiem miejsce, ale ma w sobie coś takiego, że czuję się tam dobrze.
To niewielkie (ok. 50
tys. mieszkańców) miasto jest stolicą departamentu Górna Sabaudia, w południowo-wschodniej Francji i leży nad jeziorem, które również nazywa się Annecy. W swojej długiej historii miasto często było w jakims sensie związane z Genewą, w X wieku znajdował się tam dwór książąt genewskich. Teraz ze Szwajcarii można się tam dostać albo bardzo szybko autostradą (płatną i dość drogą), albo wolniej (ok. godziny jazdy z Genewy), ale przejeżdżając przez bardzo malownicze miejsca z górskimi krajobrazami, więc polecam tę drugą drogę.
 |
| Centrum Annecy |
Centrum Annecy znajduje się bardzo blisko jeziora, do tego całe miasto poprzecinane jest kanałami, przez co nazywane jest alpejską Wenecją. Jego historia sięga starożytności, zamek pamięta XII wiek, a wiele domów powstało w XVI wieku, kiedy to Annecy było ważnym ośrodkiem kontrreformacji, w opozycji do protestanckiej Genewy, przez co było określane również alpejskim Rzymem.
Na zwiedzenie Annecy całkowicie wystarczy jeden dzień. Typowa trasa turystyczna zaczyna się nad jeziorem, gdzie najpierw promenadą, a potem pięknym starym parkiem można iść w stronę centrum.
 |
| Jezioro Annecy |
 |
| Jezioro Annecy |
Zdecydowanie warto wsiąść na statek wycieczkowy i przepłynąć się po jeziorze. Zostanie wam wystarczająco czasu, żeby zwiedzić centrum, które nie jest zbyt duże.
 |
| Zamek Annecy góruje nad miastem |
 |
| Najstarsze kamienice w centrum, typowa uliczka |
Zwarta zabudowa i tłumy turystów (szczególnie w lecie) utrudniają robienie zdjęć. Najlepiej chyba spacerować tymi uliczkami jakby bez celu, bo na każdym kroku jest coś ciekawego. W młodości przechadzał się tamtędy Jan Jakub Rousseau. Szczególnie pięknie Annecy wygląda w lecie, gdy w oknach wszystkich kamienic jest mnóstwo kwiatów.
 |
| Stara piekarnia w starej kamienicy |
Punktem obowiązkowym w Annecy jest lunch bądź kolacja w jednej z lokalnych restauracji. Wszystkie serwują rewelacyjne lokalne potrawy, jak tartiflette, fondue, gratin,
raclette, a nawet burgery w lokalnym stylu. Lepiej wejść tam będąc naprawdę głodnym i nie są to dania dla ludzi na diecie. Niestety na sabaudzkie desery, jak na przykład tartę z borówkami lub pyszne lody, nigdy nie mam już niestety miejsca.
 |
| Tartiflette z kozim serem, czyli Tartichèvre |
 |
| Gratin -- zapiekanka z makaronem, serem i boczkiem |
Annecy jest też bardzo popularne wśród miłośników sportów wodnych. Niedaleko znajduje się znane uzdrowisko Aix-les-Bains i ogromne centrum handlowe w Épagny. Z innych ciekawostek, w Annecy otwarto pierwszy hipermarket, Carrefour, w 1960 roku.
Przydatne linki:
Annecy - oficjalna strona
Annecy - strona dla turystów
Francuskie słówka i zwroty przydatne w restauracji